Leśne Patrole Greenpeace i Dzikiej Polski w terenie sprawdzają i dokumentują stan ochrony Puszczy: w szczególności cenne przyrodniczo obszary objęte ochroną UNESCO - strefy, w których zabroniona jest jakakolwiek gospodarka leśna.

Przeczytaj najnowsze wieści z Puszczy ↓

Wycinka zamiast ochrony, czyli raport z Leśnych Patroli w Puszczy Białowieskiej

Wyrąb drzew w strefach ochronnych UNESCO, niszczenie siedlisk gatunków chronionych i brak merytorycznych podstaw dla działań zaproponowanych przez ministra Jana Szyszkę - to najważniejsze ustalenia naszych patroli prowadzonych wspólnie z Fundacją Dzika Polska. Patrole wykazały m.in. prowadzenie cięć w tej części Puszczy, w której - zgodnie z naszymi zobowiązaniami wobec UNESCO - może być prowadzona wycinka jedynie drzew zagrażających bezpieczeństwu. Na stosunkowo małej powierzchni Puszczy zidentyfikowaliśmy ponad 5000 m3 wyciętych drzew. Podczas prac leśnych niszczono i wywożono z Puszczy drzewa zasiedlone przez rzadkie, objęte krajową i unijną ochroną gatunkową chrząszcze - ponurka Schneidera i zgniotka cynobrowego. Jest to niezgodne z naszymi zobowiązaniami wobec Komisji Europejskiej w ramach obszaru Natura 2000. Patrole zebrały również dużo materiału pokazującego, że obecna gospodarka leśna jest raczej zagrożeniem dla bezpieczeństwa pożarowego i ludzi niż - jak to sugeruje Jan Szyszko - szansą na jego ograniczenie. Nasz raport przekazaliśmy premier Beacie Szydło i ministrowi Janowi Szyszce.

Poniżej możecie zapoznać się z jego pełną treścią:




Do góry ↑

Przykre znaleziska Leśnych Patroli - wycinki w Puszczy




Do góry ↑

Jak człowiek chciał hodować Puszczę

Podczas Leśnych Patroli co jakiś czas trafiamy na ogrodzone świerki. To żywy dowód na to, jak dużo człowiek zepsuł w Puszczy Białowieskiej.

Chcąc lepiej zrozumieć dzisiejszy spór dotyczący wycinki w Puszczy Białowieskiej, musimy cofnąć się przynajmniej do okresu powojennego. Do czasów, gdy do polskich lasów zawitała na dobre gospodarka sterowana centralnie. Zastępowała ona stopniowo naturalne drzewostany plantacjami gatunków cennych gospodarczo i drzew wygodnych do obróbki tartacznej. Miejsce lip czy grabów zaczęły zastępować dęby i świerki. Wiązało się to nie tylko ze sztucznymi nasadzeniami "docelowych gatunków", ale także z wycinką, która miała promować jeden gatunek drzew kosztem drugiego. W ten sposób w Puszczy Białowieskiej sztucznie zwiększano udział świerka, mimo że przynajmniej od lat 50. wiadomo było, że ten wycofuje się z Puszczy w sposób naturalny.



O tym, że to człowiek, a nie przyroda wprowadza zaburzenia w naturalnym lesie świadczą nie tylko kilkudziesięcioletnie obserwacje i badania, ale także statystyka. W rezerwacie ścisłym świerk zajmuje około 13% powierzchni, a w Leśnym Kompleksie Promocyjnym „Puszcza Białowieska”, w którym prowadzona jest gospodarka leśna, jest go co najmniej dwukrotnie więcej - 27%. To nie przypadek.

Większy udział świerka poza parkiem narodowym jest efektem świadomej polityki surowcowej, którą rozwinięto w czasach PRL. Świerki były sztucznie sadzone i promowane również w miejscach, w których w sposób naturalny w takiej ilości by nie występowały.

Kiedy w ostatnich latach Polskę nawiedziły susze, świerki - drzewa o płytkim systemie korzeniowym - jako pierwsze zaczęły odczuwać jej dotkliwe skutki. Duże osłabienie świerków i brak mroźnych zim, które zazwyczaj dziesiątkują populacje chrząszczy, spowodował masowe namnażanie się kornika drukarza. Stworzenia, które w poszukiwaniu pożywienia zasiedla najsłabsze drzewa niemające sił witalnych na skuteczną obronę. Kornik pożera ich łyko, które jest tkanką przewodzącą związki organiczne. W ten sposób drzewo traci zasilanie i zamiera. Ale to nie koniec jego podróży. Martwy świerk daje życie wielu cennym gatunkom roślin i zwierząt, a przede wszystkim tworzy przestrzeń i bazę, na której wyrośnie zregenerowany fragment lasu bardziej odporny na zmiany klimatu. W ten sposób utrzymamy ciągłość procesów biologicznych, które w Puszczy przebiegają od kilku tysięcy lat, choć w okresie PRL staraliśmy się na wszelkie możliwe sposoby je zwalczać.

System korzeniowy świerka
Płytki system korzeniowy świerka

Co się wydarzy, kiedy przerwiemy naturalny cykl? W miejsce wyciętych i wywiezionych świerków pojawią się pustynie. Aby im przeciwdziałać, człowiek posadzi pod linijkę nowe drzewa i za kilkadziesiąt lat cała sytuacja się powtórzy. Kolejna gradacja kornika i kolejna dyskusja o tym, czy Puszcza Białowieska poradzi, czy też nie poradzi sobie bez pomocy człowieka. Naprawdę szkoda naszego czasu i życia na tego rodzaju spory. Pozwólmy przyrodzie zadecydować samej. Tym bardziej, że mówimy o wyjątkowym w skali Polski i Europy lesie naturalnym, który stanowi mniej niż 1% wszystkich lasów gospodarczych.




Do góry ↑

Niebezpieczne pozostałości po gospodarce leśnej

Niestety podczas Patroli kilkukrotnie trafiliśmy na niebezpieczne dla zwierząt pozostałości po gospodarce leśnej - porzucone siatki, którymi grodzi się uprawy leśne:




Do góry ↑

Las z ptasiej spiżarni

Zastanawialiście się kiedyś, jak to możliwe, że młode dęby pojawiają się setki metrów od najbliższego dębu-rodzica? Przecież żołędzie nie mogą być przenoszone przez wiatr. Są na to zbyt ciężkie i zwykle spadają prosto pod drzewo, które wydało je na świat. Podczas jednego z patroli mieliśmy okazję w praktyce zobaczyć, kto sadzi dęby w lesie :) W pewnym momencie zobaczyliśmy siedzącą nisko na gałęzi drzewa sójkę. Nic nadzwyczajnego - tego ptaka można spotkać dość powszechnie również w mieście. Popatrzyliśmy na sójkę, a sójka na nas. Przyglądała nam się dokładnie, wyglądała na lekko zaniepokojoną. Pewnie zastanawiała się, czego tu szukamy. Być może obawiała się o swoje zapasy, które gdzieś tu ukryła. Ale zapasy sójki nie interesowały nas i poszliśmy dalej. W tym czasie ona zleciała na ziemię i wśród zwalonych drzew poszukiwała tego, co schowała na później...

Sójka - fot. Adam Wajrak

Kawałek dalej zauważyliśmy mały dąb, rosnący między powalonymi starymi świerkami. Z pewnością nikt go tu nie posadził, ale skąd mogły się wśród nich wziąć żołędzie? Przypomnieliśmy sobie sójkę - to pewnie ona (albo jakaś jej koleżanka), zapomniała w zeszłym roku o jednej ze swoich spiżarni - między innymi wśród powalonych drzew sójki chowają swoje zapasy na zimę. W ten sposób - bez interwencji człowieka - śmierć jednych drzew oznacza dobre warunki do pojawienia się i rozwoju innych.

Oczywiście nie wiemy, czy z tego krzaczka wyrośnie za kilkadziesiąt lat wielki dąb, podobny do tych, które widzieliśmy w innych miejscach Puszczy. Ale powinien tu być bezpieczny - raczej nie zje go jeleń czy sarna. Jeleniowate obawiają się wchodzić między powalone świerki, bo mogą być dla nich pułapką, w której łatwo dopaść je może wilk czy ryś. Przyglądanie się sójce i temu, co zawdzięczamy jej kryjówkom, pozwala jednak zrozumieć, że to, co dla jednych gatunków jest niebezpieczeństwem, dla innych jest szansą; co dla jednych jest śmiercią - dla innych oznacza życie. I co najważniejsze - bez jakiejkolwiek pomocy człowieka.

Dąbek - fot. Konrad Konstantynowicz

Celem patroli jest między innymi sprawdzenie, jak w wytypowanych miejscach, uznanych przez UNESCO za cenne przyrodniczo, toczą się właśnie takie, naturalne procesy. To między innymi one stanowią o wyjątkowości Puszczy Białowieskiej.




Do góry ↑

Nasi patrolowcy po dniu w Puszczy

Nasza dzielna ekipa Leśnych Patroli po zakończonym dniu w Puszczy :) #kochampuszcze

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Greenpeace Polska (@greenpeace_pl)






Do góry ↑

Zakaz wycinki



Dzisiaj jeden z naszych patroli natknął się na niesamowite miejsce. Przepiękny fragment naturalnego boru, w którym przyroda rządzi się sama, bez ingerencji człowieka. Znaleźliśmy tam martwe świerki oznaczone do wycinki. Informacje te potwierdziliśmy w dokumentach przygotowanych w ramach planu zwiększenia wycinki w Puszczy Białowieskiej (tzw. aneks do planu urządzania lasu).
To miejsce jest jednym z kilkudziesięciu obszarów, które sprawdzamy. Wszystkie zostały uznane za wyjątkowo cenne przyrodniczo, choć nie znajdują się ani w Białowieskim Parku Narodowym ani w żadnym z białowieskich rezerwatów. Są za to objęte ochroną UNESCO i nie wolno na nich prowadzić wycinek.








Do góry ↑

Za nami kolejny dzień patroli


Do góry ↑

Czemu i jak patrolujemy Puszczę?

Po raz pierwszy od lat Puszcza znów jest w poważnym niebezpieczeństwie. Trwają starania o kilkukrotne zwiększenie wycinki na terenie jednego z trzech puszczańskich nadleśnictw. Puszcza to ostatni nizinny las o charakterze naturalnym w Europie i obiekt Światowego Dziedzictwa UNESCO. Niestety mimo to, nie jest bezpieczna. Dlatego zanim będzie za późno, zdecydowaliśmy się wyruszyć w teren i skontrolować, w jakim stanie są najcenniejsze przyrodniczo fragmenty Puszczy znajdujące się poza parkiem narodowym i rezerwatami.

Sprawdzimy kilkadziesiąt obszarów, które UNESCO uznało za kluczowe z punktu widzenia ochrony naturalnych procesów i różnorodności biologicznej tego wyjątkowego lasu. Skontrolujemy zarówno miejsca, w których prowadzone były wycinki w ciągu ostatnich dwóch lat, czyli od wpisania całej Puszczy Białowieskiej na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, jak i teren wycinek planowanych w aneksie do Planu Urządzenia Lasu dla Nadleśnictwa Białowieża.

Wykorzystując Systemy Informacji Przestrzennej (GIS), analizujemy dane terenowe gromadzone przez Patrole Leśne, zestawiając je ze szczegółowymi informacjami o drzewostanach i siedliskach opracowanymi przez ekspertów oraz mapą obszarów chronionych UNESCO. Na tej podstawie powstanie raport, który wraz z odpowiednimi rekomdendacjami przekażemy Ministrowi Środowiska i premier Beacie Szydło, ponieważ to rząd odpowiada zarówno na forum krajowym, jak i międzynarodowym za realizację zadań ochronnych dla Puszczy Białowieskiej.

Przez kolejne dni nasi wolonatriusze i wolontariuszki będą codziennie monitorować Puszczę, a my będziemy tu zamieszczać najciekawsze zebrane przez nich informacje i zdjęcia.


Do góry ↑

Działaj z nami!

Podpisz apel do Premier Beaty Szydło. Pomóż ocalić Puszczę:

Podpisz apel!
Powstrzymajmy niszczenie Puszczy Białowieskiej! Podpisz apel »
Do góry ↑